0
Twój koszyk

Dzień pracy…Mity i legendy ?

Bardzo wiele osób uważa, że dzień pracy twórcy czy artysty, wygląda tak :

„Nie ustawiam budzika, gdy otworzę oczy ukazuję mi się piękny słoneczny widok za oknem, ptaszki ćwierkają, chmurki na niebie cichutko mkną w sobie tylko znaną stronę. Zaparzam kawę, delektuję się każdym łykiem. Zjem rogalika z masłem, potem pójdę na spacer.

Po zażyciu dziennej dawki świeżego powietrza, wracam do przestronnej pracowni. Długą chwilę zastanawiam się nad swoim wspaniałym życiem. Później, nie wiem dokładnie o której, idę poszukać pięknego kawałka drewna, aby stworzyć coś co zapiera dech w piersi.

Podczas pracy wpadam w swego rodzaju medytację, czas mija szybko, ale dla mnie jakby się zatrzymał. Dłonie pracują mimowolnie i bez zastanowienia. Po jakimś czasie zauważam, że już jest późne popołudnie. Starczy na dzisiaj. Odprężam się, uznaję, że praca gotowa i czas na rozrywkę. Może wyskoczę na miasto aby pospacerować, albo wpadnę do znajomych na drinka. Będziemy prowadzić długie rozmowy o sztuce, filozofii i życiu. Cóż za wspaniały dzień…. „

To się nazywa dopiero życie !!! Prawda ? Teraz jak to wygląda z mojej perspektywy.

5:20 dzwoni budzik, lecz już nie śpisz. dzieci od 20 minut biegają i krzyczą. Czas wstawać. Szykowanie śniadania, uspakajanie małych krzykaczy ( śniadanie jednego i tak wyląduję na podłodze) drugi młody marudzi, że chciał coś innego. Za oknem ciemno i zimno, Żona szykuje się do pracy, trochę jedząc trochę myśląc o zakupach popołudniu. Mechanik dzwonił, że dzisiaj muszę być bo jutro nie da rady auta sprawdzić. Jeszcze nie ma 7, a już ubieram dzieciaki do przedszkola i żłobka,
W domu jest chłodno ( W nocy zgasło w piecu). Przypomnienie w telefonie krzyczy, że trzeba zus zapłacić i rozliczyć się z księgową. Pakuję maluch i żonę do auta i rozwożę do pracy, żłobka i przedszkola. Wracam do domu po półtorej godziny w korku, krzyku i planowaniu pracy na dzień dzisiejszy.

Sprawdzam maila, messgengera prywatnego, instagram, treads, maila firmowego, messengera firmowego, odpisuje na tyle wiadomości ile się da. Siadam do pracy. Nerwowo patrzę na zegarek, dłonie bolą po wczorajszym rzeźbieniu do późnych godzin. Mam w głowie film, który muszę, poskładać aby dodać na Instagram, gdyż zasięgi lecą na łeb na szyję,, a wiem że zajmie mi to z dwie godziny. Robi się godzina 12, jestem w połowie zaplanowanej pracy, rzeźbię już chyba 3-setnego wilka ( ps. Uwielbiam je rzeźbić 🙂 ), Za dwie godziny muszę jechać po dzieci i żonę. Na szczęście obiad zrobiłem dzień wcześniej. Kończę trzecią figurkę i pędem pakuję, wystawiam list przewozowy…i koniec papieru( dzieci zamalowały każdą kartkę)…zamówiony, będzie jutro….sprawdzam w internecie ceny wynajmu lokali..może w tym roku uda mi się zrobić warsztat, aby nie pracować w kuchni…szybkie sprawdzenie…i już wiem że jeszcze nie tym razem.

Godzinę później dzieci już w domu, jemy szybko obiad, Czas wrócić do pracy, robi się ciemno, siadam do rzeźbienia, maluchy ganiają dookoła, mija chwila trzeba położyć ich spać. Patrzę na niedokończone figurki, które miały dzisiaj być wykonane, lecz zapomniałem o mechaniku. Dzwonię , jadę, 900 zł naprawa…wracam jest ciemno, zimno, trzeba napalić w piecu. Siadam o 20 do pracy, mam nadzieję, że dłonie i oczy jeszcze dadzą radę. Dochodzi północ, na siłę kładę się spać. 5:20 trzeba wstać.

To się nazywa ciekawy dzień 😉 Każdy z nas czasami marzy o innym życiu. Często wydaje nam się, że jest lepiej tam gdzie nas nie ma. Czasami tak jest, każdy ma inną historię. Pamiętać jednak trzeba o tym, że bez względu co robicie, przychodzi taki moment, gdy zastanawiamy się czy dokonaliśmy właściwego wyboru. I jeżeli obie historie jak najbardziej prawdziwe, nie są w stanie zmienić twojego zdania o tym co robisz. To znaczy, że jesteś na właściwej dla ciebie drodze.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Translate »
Select your currency
EUR Euro